Cześć,

lato marudzi ostatnio. Łypie na mnie jakby jesiennym okiem. Udaję, że nie widzę i czekam na prawdziwie ciepłe dni.

Na lato bez jesiennej ściemy; deszczu, mgły i przeszywającej wilgoci.

Zaklinam mgliste dziś lato, by wróciło w pełnej krasie. Czytam, wertuję moje szkolne – gestaltowe notatki i rozmyślam.

Wiem, że w terapii relacja ma kluczowe miejsce. Człowiek, jak ja lub Ty zjawia się w gabinecie, by uciszyć, najlepiej raz na zawsze ogłuszyć cierpienie i wyrzucić je za okno. I choć cierpienie nie jest aż tak posłuszne i nie daje ogłuszyć się jednym, eleganckim terapeutycznym ruchem, to jego zwiotczenie, a nawet zniknięcie jest możliwe. Zdrowienie odbywa się w relacji, w której odnajdujemy taką przestrzeń, która pozwala na to, by dotknąć najdelikatniejszych miejsc, wypowiedzieć na głos najbardziej poupychane emocje, zdezynfekować zaczerwienione od bólu ranki. 

Jednocześnie, elementem hiper ważnej relacji terapeutycznej, jest fizyczna przestrzeń, czyli gabinet, w którym terapeuta spotyka się z klientem. Jest on częścią pola terapeutycznego. Przestrzeń gabinetu wpływa na osobę zanim jeszcze rozpocznie swoją podróż do wnętrza. W chwili, gdy przekracza progi gabinetu, dociera do niej zapach, widzi kolory ścian, mebli, szuka miejsca gdzie może usiąść i bada, czy fotel jest wygodny. Być może nasłuchuje, jeśli zza ściany dobiegają jakieś głosy.

Osoba nadaje swoim wrażeniom znaczenia, interpretuje je i jednocześnie orientuje się, czy miejsce, w którym się znalazła wydaje się bezpieczne, czy czuje się w nim na tyle dobrze, żeby się otworzyć.

Moja znajoma psychoterapeutka nazwała pre-kontaktem te wrażenia, które odbiera osoba, gdy po raz pierwszy wchodzi do gabinetu. 

Myślę, że warto wziąć pod uwagę ideę pre-kontaktu i zadać sobie pytanie:

W jaki sposób przestrzeń gabinetu działa na zmysły mojego klienta, czyli wzrok, słuch, węch dotyk, smak, które z kolei podpowiadają mu, czy w danym miejscu jest bezpiecznie, czy można się zrelaksować, zaufać?

Dla mnie, jako klientki w terapii, przestrzeń i wrażenia zmysłowe, które ona serwuje mają duże znaczenie. Napiszę o tym głębiej innym razem, jeśli potrzeba się wyłoni 🙂

Teraz zaczepiła mnie chęć, żeby zbadać teren i odbić się od mojego umysłowego podwórka 🙂

Zebrałam więc opinie kilku osób, które mają doświadczenie terapii własnej.

Poniżej znajdziesz ich skondensowany efekt, czyli 18 cech dobrego gabinetu terapeutycznego oczami praktyków.

Pytanie, które zadałam brzmiało:

Jakie znaczenie ma dla Ciebie wnętrze gabinetu?
Jak odbierasz go zmysłami? Wzrok wiadomo ale mam na myśli także dźwięki (akustyka, to co słychać zza ściany), zapachy (uwalniane aromaty lub ich brak), wrażenia dotykowe (np. tapicerka fotela), ewentualnie smakowe (częstowanie herbatą/kawą itd.)
Czy biorąc pod uwagę Twoje doświadczenia, wnętrze ma wpływ na Twój proces – rozwój – zdrowienie?

 

Oto lista 18 ważnych cech gabinetu, które pojawiły się w odpowiedziach:

1.Odpowiednie wygłuszenie ścian/drzwi, które eliminuje wydobywane się dźwięków na zewnątrz – pewność, że nikt nie słyszy treści rozmowy jest wymieniana jako kluczowa.

I tu ważna sprawa; pojawiły się głosy, że ktoś rezygnował z terapii, kiedy okazywało się, że „jest głośno” i istnieje ryzyko bycia usłyszanym.

Przechodząc do rozwiązań, przydatne mogą być urządzenia emitujące biały szum, czyli monotonny, jednostajny dźwięk, np. płynącej wody, który rozmywa inne dźwięki, dodatkowo pozwala się relaksować. Urządzenia emitujące biały szum pomagają w zasypianiu, relaksacji, są często  wykorzystywane, by wspomóc noworodki w zasypianiu.

Zobacz przykładowy generator szumu TU

2.Poczekalnia, w której możemy zaczekać na wizytę. Przydaje się informacja na drzwiach,  że w środku dzieje się praca i jest klient. Nie do końca preferowany jest wariant, kiedy w poczekalni czeka jednocześnie kilka osób- to może zawstydzać, wystawiać na niekoniecznie pożądany „widok” innych.  

3.Chusteczki w zasięgu ręki, by nie trzeba było o nie prosić, gdy trzeba otrzeć łzę.

4.Ład w sensie porządku, a także dekoracji – lepiej mniej, niż zbyt wiele bodźcujących elementów.

5.Nie dla nadmiernej stylizacji wnętrza, które wyraźnie pokazuje gust terapeuty – lepsza nie narzucająca się neutralność, która nie odciąga uwagi klienta od sedna, czyli terapii 😉

6.Rośliny, na których można zawiesić oko – no i działają relaksująco.

7.Minimalizm w kolorach – jasne ściany, akcenty kolorystyczne w dodatkach, np. poduszce, kocu, grafice na ścianie.

8.Nie dla szpitalnego, nadmiernie chłodnego minimalizmu – warto zadbać o ciepłe lub neutralne światło i unikać zimnej barwy żarówek.

9.Nie dla biurka, które oddziela terapeutę od klienta – wytwarza się bariera i dystans.

10.Lustro, żeby zobaczyć się przed wyjściem – poprawić rozmazane oko, przeczesać włosy, uśmiechnąć się do siebie 😉

11.Bliskość łazienki 😉

12.Neutralny zapach wnętrza. Dobrze, by gabinet był dobrze i często wietrzony. Można także użyć naturalnych olejków eterycznych.

13.Nie dla kadzidełek i syntetycznych zapachów – wiele osób źle na nie reaguje, np. bólem głowy.

14.Możliwość napicia się wody. Miło gdyby była opcja napicia się kawy lub herbaty – to dodaje domowego, swojskiego klimatu.

15.Koc do przykrycia – kiedy jest chłodniej na zewnątrz, lub pojawia się potrzeba otulenia/utulenia.

16.Kołderka obciążeniowa, jako dodatkowa forma „otulenia się”, dostępna, gdy w sesji pojawia się taka potrzeba.

17.Wygodny fotel, a w przypadku terapii par – dwa osobne fotele dla każdej osoby z pary lub jedna solidna i wystarczająco duża sofa, która w przypadku ekspresji jednej z osób nie rusza się, nie trzeszczy, no i wibracje jednej osoby nie wywołują wibracji u drugiej.

18.Nie dla skórzanych mebli – tapicerka przykleja się do skóry, jest chłodna i nieprzyjemna.

Patrząc okiem doświadczających psychoterapii osób, powyższe cechy pomagają się otworzyć, zwiększają poczucie bezpieczeństwa, zaufanie i komfort.

Dobrze wziąć je pod uwagę i traktować, jak pomagierów w terapeutycznej wędrówce.

Jeśli jesteś psychoterapeutką, lub masz doświadczenie w terapii, podziel się proszę swoimi przemyśleniami w temacie 🙂

Wielki dzięki! Emilia

A tu zmysłowa ściąga dla Ciebie:

punkt 1 dotyczy zmysłu słuchu

punkty 2-11 dotyczą zmysłu wzroku

punkty 12-13 dotyczą zmysłu węchu

punkt 14 dotyczy zmysłu smaku

punkty 15-18 dotyczą zmysłu dotyku